WYJĄTKOWY JUBILEUSZ
Dane jest nam żyć w czasach naprawdę wyjątkowych jubileuszy. Przypadająca w tym roku 1000. rocznica koronacji pierwszego króla Polski Bolesława Chrobrego, jak i jego następcy Mieszka II Lamberta, to potężna sprawa. W kwietniu, w okolicach daty 18 kwietnia uznawanej za możliwą datę koronacji króla Bolesława mogłem uczestniczyć w dwóch marszach upamiętniających to wydarzenie. Pierwszy, 12 kwietnia w Krakowie, "Marsz Tysiąclecia Królestwa Polskiego", organizowany przez Komitet Społeczny im. Bolesława Chrobrego, a drugi, 27 kwietnia w Warszawie, "Narodowy Marsz Życia: Narodziny Królestwa", organizowany przez Fundację Świętego Benedykta, Koalicję dla Życia i Rodziny oraz kilkadziesiąt innych organizacji patriotycznych. W tym czasie odbywają się następne wydarzenia, jak zaplanowane na sierpniowe dni plenerowe widowisko historyczne: "Milenium Koronacji Bolesława Chrobrego", którego scenerią jest pierwsza polska stolica, Gniezno.
WIELKA OKTAWA TYSIĄCLECIA KORONY POLSKIEJ
Mam wrażenie, że naród skoncentrowany na wewnętrznych przepychankach między partiami, jak i jego elity odrobinę przeoczyły tę wyjątkową datę. Podkreślam, że wskazuję tu na poziom władz centralnych, gdyż w wielu miejscach na poziomie samorządowym, czy szkolnym widać było zacną aktywność w tym zakresie. Jakkolwiek, gdy zbliżała się 1000. rocznica Chrztu Świętego Polski, ówczesny przywódca polskiego narodu, prymas ksiądz kardynał Stefan Wyszyński zorganizował "Wielką Nowennę", która rozpoczęła się w AD 1957, trwając 9 lat, do AD 1966. Nowenna był wielkim programem duszpasterskim, który miał na celu duchowe przygotowanie do tych uroczystości, ale przede wszystkim odrodzenie Wiary, obronę tożsamości oraz zrozumienie sensu i doniosłości wydarzenia, jakim był Chrzest Święty. Dziś chciałbym zaproponować, skoro 1000. rocznicy koronacji pierwszego króla Polski nie poprzedziło tego typu adekwatne przygotowanie, żebyśmy w tym właśnie roku, AD 2025, weszli w czas czegoś, co nazwiemy "Wielką Oktawą" tysiąclecia Korony Polskiej, żeby pełniej zrozumieć doniosłość i sens tego aktu oraz wydobyć z siebie pokłady gotowości do działania, które jest ukierunkowane na naszą Ojczyznę Polskę. Oktawa ta mogłaby trwać 8 lat, czyli do AD 2033 i złączy się pięknie klamrą z obchodami 2000 lat ofiary Chrystusa i istnienia Chrześcijaństwa. Wierzę, że rozciągnięcie tych obchodów jest nam naprawdę potrzebne i powinniśmy zrobić co w naszej mocy, żeby godnie przeżyć ten czas.
ROCZNICA WZYWA NAS DO DZIAŁANIA
Ta rocznica jest Polakom ogromnie potrzebna. Dlaczego? Dlatego, że ciągle jesteśmy narodem poturbowanym po 123 latach rozbiorów, potem po okupacji niemieckiej, a następnie sowieckiej. Jesteśmy narodem, który ciągle funkcjonuje w traumie ran zadanych przez niemieckich i sowieckich ludobójców i nie wylizaliśmy się z tych ran. Ciągle jako naród nie jesteśmy w pełni sobą i musimy mieć tego świadomość. W ogólnych dyskusjach odnosimy się do naszej historii najnowszej. Sięgamy także pamięcią do czasów II wojny światowej, jeszcze do odzyskania niepodległości w AD 1918, ale już to co było wcześniej w naszej powszechnej świadomości jest znikome. Przyczyniły się do tego zabory, jednak w dość prosty sposób zapomnieliśmy o czasach naszej chwały, o złotych wiekach, o tym okresie, gdy Polska była najpotężniejszym krajem na kontynencie europejskim. To, że nasi przeciwnicy starali i starają się wymazać pamięć o tym jest jeszcze zrozumiałe, ale gdy czynimy to my sami, jest to już niezrozumiałe. Warto poczuć tę pełną łączność z całą naszą historią, która sięga zdecydowanie ponad te 1000 lat wstecz. To my żyjący dzisiaj jesteśmy dziedzicami tej historii, potomkami tych, którzy zbudowali ten kraj i i mamy do niego pełne i święte prawo. Wizja cesarza Otttona III, który chciał odnowić Cesarstwo Rzymskie i stworzyć uniwersalne chrześcijańskie cesarstwo obejmujące całą Europę, a bazujące na 4 równoprawnych filarach: Germanii, Galii, Italii i Sclavinii, czyli Słowiańszczyźnie, była wizją szczytną, gdzie siła każdego elementu miała budować moc wszystkich. W czasie Zjazdu Gnieźnieńskiego, który odbył się w AD 1000, pielgrzymujący do grobu św. Wojciecha cesarz Otton spotkał się z księciem Bolesławem Chrobrym. Wręczając mu włócznię św. Maurycego oraz wkładając na jego głowę cesarski diadem, podkreślił znaczenie docelowej, prawdziwej wspólnoty europejskiej, jako unii szanujących się podmiotów budujących potęgę na wartościach chrześcijańskich. Warto, żeby było to aktualne także i dziś, jak i za następne milenium. 1000 lat jaki to okres czasu? Najprościej można sobie wyobrazić, że następne tysiąc lat, będzie obchodzone w AD 3025. Jaki wtedy będzie świat, jaka będzie Polska? Może nasi potomni wspomną nas świętujących te obchody dzisiaj. To wizja futurystyczna, ale Polska, żeby była Polską potrzebuje nas teraz. Wiadomo, że spotykamy się z globalną narracją, która chce likwidować państwa i narody w imię własnych interesów. Dla zarządzających globalnymi biznesami ta rocznica nie jest czymś szczególnym, bo oni chcą o wszystkim, co narodowe zapomnieć. Z tego, co wiem, zagraniczne firmy działające w Polsce, czerpiące takie wspaniałe zyski z polskiego narodu, nie sypały tęgich milionów na obchody milenium koronacji króla Chrobrego. Oni po prostu tu są i doją "polską Mućkę". Cóż, o nasz biznes musimy dbać sami, bo nikt inny o niego nie zadba. To powinna być złota reguła wpisana w myślenie każdego Polaka. A wtedy zrozumiemy, jak jesteśmy sobie potrzebni, by zbudować coś naprawdę wielkiego.
POTRZEBUJEMY PRZYWÓDCÓW NA MIARĘ CHROBREGO
Dziś w Polsce, potrzebujemy wielkich liderów, którzy będą czuć się spadkobiercami pierwszego króla Polski. Dlatego potrzebujemy programu rozwoju, który dźwignie nasz kraj i rozwiąże wiele nierozwiązanych od lat problemów. Tego domaga się ta data. Marsze są wspaniałe, wydarzenia upamiętniające również, rekonstrukcje historyczne pobudzają wyobraźnię, ale ta rocznica wzywa nas oprócz tego, do czegoś innego, do stworzenia pewnych fundamentów dla następnego tysiąclecia Polski i Polaków w środku Europy. I choć nie wiemy, ile będzie kręcić się ta Ziemia, to musimy mieć pewność w sobie, że warto być Polakiem, że warto dbać o Polskę. Ten jubileusz, upomina nas, nie bądźmy mądrzy po szkodzie, ale bądźmy mądrzy przed szkodą. I tu apel szczególnie do nas, młodych Polaków. Bądźmy dumni z tego ponad tysiącletniego dziedzictwa, ale i spróbujmy mu sprostać. Nie dajmy sobie wmówić, że historia się skończyła, że już nic nie ma znaczenia, że nadszedł czas niekończącej się biesiady i nic nie musi nas interesować. Jeśli nie widzi się problemów, to się ich nie rozwiąże, jeśli nie widzi się, że toczy się walka, to się jej nie wygra. Musimy być czujni, choć są tacy, którzy tę czujność celowo chcą usypiać, mówiąc, że ktoś burzy spokój i podburza. Zagrożeń nie brakuje, ale nie brak też szans, które można twórczo wykorzystać. Na początku tego tysiąclecia, Adam Orzechowski, czerpiąc z przedwojennej idei profesora Karola Estreichera, kierując grupą złotników z Nowego Sącza, doprowadził do stworzenia repliki polskich insygniów koronacyjnych. Na podstawie zachowanych archiwalnych dokumentów, w tym obrazu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego autorstwa Krzysztofa Józefa Wernera, wiernie odtworzono koronę, berło oraz jabłko. Ta dbałość o szczegóły, pietyzm w podejściu do tego, co dla nas najcenniejsze powinny być dla nas wyznacznikiem na nadchodzące milenium. Niech miecz Chrobrego i Orzeł biały, to będą nasze ideały i znaki rozpoznawcze. Jesteśmy Polakami i nasze polskie insygnia królewskie, rozgrabione kiedyś przez pruskich żołdaków, musimy odzyskać wpierw w sobie, żeby wiedzieć, jakie jest nasze narodowe przeznaczenie. Gdy to zrobimy, nie będzie celów, które są dla nas poza zasięgiem. Orle biały prowadź nas, byśmy mogli kontynuować to dzieło, które dziś w milenium Korony Polskiej jest naszym udziałem, tak nam dopomóż Bóg i czołem dumnej Polsce, której pierwszym królem był nasz pradziad Bolesław Chrobry!
Autor: Piotr W. Motyka, Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe, Milówka, AD 2025.