Jadę tramwajem na rumuński. W połowie trasy wsiada grupa obcokrajowców, 2 mężczyzn, chyba Amerykanów, sądząc po akcencie oraz młody Niemiec z dwiema  kobietami, jedna może być jego mamą, druga o wyglądzie Filipińskim. Tuturutu, jadą, gadają. Nagle w tramwaju rozlega się komunikat, że nadchodzi kontrola, przygotować bilety. Kanar podchodzi, obcokrajowcy wyciągają bilety zadowoleni z siebie, a  tu zong - Niemcy nie skasowali ich.

 

Niebo                                                                                                                      05.12.2014

Święty Mikołaj z Bari

Kochany Święty Mikołaju!